Jul 15
Tybetański Festiwal odwołany
icon1 admin | icon2 Tybet, ręceprecz odtybetu | icon4 07 15th, 2008| icon3Comments Off

Chińskie władze odwołały tybetański festiwal, który w ubiegłym roku przerodził się w protesty.

Dharamsala, Indie- Władze w tybetańskim regionie południowo-zachodniej chińskiej prowincji Syczuan zarządziły mobilizację sił bezpieczeństwa i odwołały coroczny festiwal wyścigów konnych, którego ubiegłoroczna edycja zaznaczyła się wybuchem protestów, twierdzą mieszkańcy i tybetańscy uchodźcy z tego obszaru.

„W Lithang jest zgromadzona ogromna ilość chińskiego wojska”, powiedział jeden z tybetańskich mieszkańców. „Zastraszają lokalnych Tybetańczyków poprzez musztrowanie żołnierzy, oddawanie salw i przeprowadzanie innych ćwiczeń wojskowych.”

„Odgłosy wybuchów i wystrzałów broni są wyraźnie słyszalne w całym obszarze Lithang”, powiedział, dodając, że hałas odstraszył ptaki, co uniemożliwiło odprawienie tradycyjnych „powietrznych pogrzebów”, w których ptaki padlinożerne zabierają ciała umarłych.

„Hałas salw wystrzałów i eksplozji jest tak wszechobecny i głośny, że w okolicy nie ma żadnych ptaków”, powiedział.

Zakaz podróży

Wielu Tybetańczyków na uchodźstwie, którzy mają krewnych w Lithang (chińskie Litang) potwierdziło mobilizację sił bezpieczeństwa wokół miasta i jego klasztorów.

„Nie byłem w stanie skontaktować się z moim rodzinnym miastem przez jakiś czas”, powiedział Amdruk Tseten, który pochodzi z Lithang, a mieszka obecnie w Indiach. „Dzisiaj (11 lipca) udało mi się połączyć. Od 5 lipca w wielu miejscach rozlokowane zostały siły chińskich służb bezpieczeństwa”

„Ostrzegali, że nikomu nie wolno poruszać się wokół Lithang i jego klasztorów przez trzy dni. Lokalne władze ostrzegają, że siły bezpieczeństwa są upoważnione do użycia broni, gdyby ktoś złamał zakaz.”

Powiedział również, że Tybetańczykom z okolicznych okręgów, w tym z Nyakchuka (chińskie Yajiang), uniemożliwiono wjazd do miasta Lithang.

„Zakazano również Międzynarodowego Festiwalu Wyścigów Konnych w tym roku”, powiedział. „Dodatkowi żołnierze zostali wysłani do tego regionu, a wielu z nich przebiera się w tybetańskie stroje, co tym bardziej utrudnia prawidłowe oszacowanie ich liczby.”

Protesty w 2007 r.

Wśród mieszkańców Lithang dużą część stanowią Tybetańczycy, głównie nomadzi. W mieście tym odbyły się masowe protesty podczas festiwalu wyścigów konnych w połowie sierpnia 2007 r., a cały obszar ma długą historię zatargów władzami Chin i ludzie wołali ręceprecz odtybetu.

Protesty zaczęły się podczas ceremonii festiwalowej 1 sierpnia 2007r po tym jak policja zatrzymała nomada Yonru Ronggyal Adrak za podburzenie tłumu do okrzyków wspierających Dalajlamę.

Nomadzi mieli trzy postulaty: uwolnienie Ronggyala Adraka, który został uwięziony za „separatyzm”, wprowadzenie wolności religijnej, w tym prawa do słuchania nauczania Dalajlamy i uwolnienie, oprócz innych więźniów, powszechnie czczonego tybetańskiego mnicha Tenzina Deleka Rinpoche.

Wycofali się dopiero po tym jak przywódcy tybetańscy zaczęli ich błagać o to, przyrzekając jednak, że ponowią protesty, jeśli żądania nie zostaną spełnione. Władze natychmiast rozpoczęły kampanię „patriotycznej reedukacji” i odesłały tych spośród lokalnych funkcjonariuszy, którzy byli Tybetańczykami, poza granice regionu.

Tenzin Dorjee, tybetański mnich z Lithang, żyjący obecnie w południowoindyjskim klasztorze Drepung, powiedział, że restrykcje zostały wprowadzone z obawy przed powtórką wydarzeń sprzed roku.

„W tym roku chińskie władze rozkazały, aby nie organizować festiwalu wyścigów konnych”, powiedział. „Tybetańczycy w Lithang widzą także gromadzenie się chińskich żołnierzy.”

„Są rozmieszczeni w różnych obszarach Lithang. Kontyngent ponad 600 żołnierzy stacjonuje bardzo blisko klasztoru Tenzina Deleka Rinpoche w okręgu Nyakchuka. Chińska armia jest tylko dwie mile od klasztoru”, powiedział.

Edukacja Patriotyczna

W ubiegłym tygodniu nie można było się połączyć z oddziałami lokalnych władz i policji w Lithang.

Chińskie władze rozpoczęły kampanię „edukacji patriotycznej” pośród Tybetańczyków, której celem jest obniżenie poparcia dla przebywającego na uchodźstwie ich duchowego przywódcy Dalajlamy.

Pekin obwinia Dalajlamę za wybuch przemocy w Lhasie, stolicy Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, który miał miejsce 14 marca po kilku dniach pokojowych protestów.

Pekin utrzymuje, że w wyniku rozruchów, które gwałtownie rozprzestrzeniły się z Lhasy do pozostałych tybetańskich obszarów, zabito 22 osoby. Tybetańskie źródła mówią z kolei o bardzo wielu zabitych po otwarciu ognia przez policję i oddziały paramilitarne do bezbronnych demonstrantów.

Chińskie władze oskarżają Dalajlamę o podjudzanie do protestów i podżeganie tybetańskiego ruchu niepodległościowego. Dalajlama odrzuca oskarżenia podkreślając, że jedyne, czego chce to autonomii i praw człowieka dla Tybetańczyków.

Jul 15
Zwierzęta Dalajlamy
icon1 admin | icon2 Dalajlama, ręceprecz odtybetu | icon4 07 15th, 2008| icon3Comments Off

“W sobotę Studenci dla Wolnego Tybetu i Klub “Gaja” wykupili przeznaczone na zabicie zwierzęta. Dożyją spokojnie starości w ośrodku chrześcijańskiej wspólnoty

Młodzi działacze uczcili w ten sposób siedemdziesiąte urodziny XIV dalajlamy - politycznego i duchowego przywódcy Tybetańczyków i laureata Pokojowej Nagrody Nobla.

- Zwyczaj wykupywania zwierząt dla podarowania im życia to stara tybetańska tradycja. Robi się to w jakiejś dobrej intencji. Zawiązuje się im pięciokolorową lub czerwoną kokardkę i to jest znak, że tego zwierzęcia nie wolno zabić - mówi Adam Kozieł z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, pomysłodawca akcji wykupienia zwierząt. Zrealizowało ją, za zebrane specjalnie w tym celu pieniądze, Stowarzyszenie Studenci dla Wolnego Tybetu.

- Intencją jest długie życie Dalajlamy i wolność dla narodu tybetańskiego, któremu grozi kulturowa i fizyczna zagłada z powodu trwającej od pięćdziesięciu lat chińskiej okupacji - mówi Lilianna Skoczylas ze stowarzyszenia.

W akcji pomógł im Klub “Gaja”, który kilka lat temu rozpoczął akcję wykupywania koni przeznaczonych na rzeź. “Gaja” znalazła miejsce, gdzie wykupione przez Studentów zwierzęta dożyją spokojnie naturalnej śmierci: gospodarstwo Chrześcijańskiej Grupy Wsparcia. - Mieszkają u nas bezdomni trzeźwiejący alkoholicy. Zwierzaki uczą ich miłości, cierpliwości i odpowiedzialności. Komuś, kto doznał i uczynił w życiu wiele zła, czasem łatwiej jest nawiązać kontakt ze zwierzęciem niż z człowiekiem - mówi pastor Ryszard Zimoń.

Gospodarstwo znajdujące się we wsi Leszczyny Małe pod Pabianicami jest jego własnością - oddał je na potrzeby wspólnoty. Mieszka w nim już m.in. Grom - koń ślepy na jedno oko, kilka przygarniętych psów, Pan Perliczka (ma tak przenikliwy głos, że z gospodarstwa uciekły szczury) i kanarek, który odkąd zamieszkał we wspólnocie, przestał sobie wyskubywać pióra.

W sobotę dołączyły do nich kolejne wykupione przez Studentów. Półroczny knurek Rudy po wykastrowaniu miał iść pod nóż. W gospodarstwie pożyje dobre kilkanaście lat. Zaprzyjaźni się może z loszką (samica dzika) Dzidką, która - jak zachwalał jej poprzedni właściciel - jest w wieku, kiedy ma najlepsze mięso. Do gospodarstwa trafiły też dwie owce rasy mięsnej: Nima (z tybetańskiego - Słońce) i Dała (tyb. - Księżyc). Ich poprzedni właściciele likwidowali stado. Młodsze owce mogą trafić do rozrodu, ale Nima i Dała mają już po pięć lat, więc są w wieku “rzeźnym”. Teraz mają szansę przeżyć kilkanaście lat.

Przyszła też gąska Karpo (tyb. - Biała) i koza Zuza. Za kilka dni dołączy do nich krowa wykupiona prosto z rzeźni.

- Ucieszą się dzieci, które zapraszamy do naszego gospodarstwa. To dzieci z ubogich rodzin i dzieci niepełnosprawne. Dla nich takie “zoo” to atrakcja i przyjemność: można się przytulić do zwierzaka, nakarmić, poobserwować. To uczy wrażliwości na świat - mówi pastor Zimoń”

Jul 15
Olimpijskie koła wokół każdej ambasady Chin
icon1 admin | icon2 Olimpiada, Pekin | icon4 07 15th, 2008| icon3Comments Off

Wykonaj prosty gest, po prostu bądź, zatocz swoje koło wokół warszawskiej ambasady. Bez stosowania przemocy, bez krzyku, bez rzucania jajkami w okna. Z uszanowaniem tybetańskiej filozofii. Możesz biec, iść, jechać na rowerze i na rolkach. Możesz spacerować z dzieckiem w wózku lub z psem. Umawiasz się ze znajomymi na spacer po mieście? Spotkajcie się pod ambasadą i zacznijcie spacer od kółka wokół niej. Idziesz do kina albo do restauracji? Rozpocznij pod ambasadą. Niech cała Warszawa do sierpnia spotyka się pod chińska ambasadą! Spowodujmy u pracowników ambasady nerwowy tik na widok każdego, kto pojawi się na ulicach wokół budynku. Jeśli możesz, miej na sobie pomarańczowy akcent. Jeśli możesz, zrób zdjęcie i przyślij na stronę. Jeśli napotkasz utrudnienia: ktoś wygoni Cię sprzed budynku ambasady, albo ulica zostanie zamknięta - zrób większe kółko. Ulice naszych miast są dla nas, możemy po nich chodzić i biegać. Nawet na żądanie chińskich władz nikt nie zamknie całego miasta. Przede wszystkim nie dawaj pretekstu do przerwania akcji. Nie stosując agresji osiągniemy więcej. Jeśli pojawisz się w pobliżu ambasady i będziesz mieć na sobie pomarańczowy akcent
- i tak wszyscy będą wiedzieć o co chodzi. Jeśli myślisz, że takie gesty nic nie znaczą, przyjdź i przekonaj się co znaczy pokojowy protest. Każda lawina zaczyna się od małego kamyka, każda zmiana zaczyna się od sprzeciwu, niezgody na zastaną rzeczywistość. Nie musisz znać dokładnie historii, kultury i religii Tybetu. Ważne, że nie zgadzasz się na to, by ludzie byli bici, torturowani i zabijani za walkę o swoją wolność i niepodległość swojego kraju. Zatocz swoje osobiste koło olimpijskie.

Jul 15
Tybet pod chińskim panowaniem
icon1 admin | icon2 Chiny, Tybet | icon4 07 15th, 2008| icon3Comments Off

Wkroczenie 35 tys. chińskich żołnierzy w 1949 r. do Tybetu było aktem niczym nie uzasadnionej agresji. Chiny zajęły suwerenne państwo Tybet gwałcąc skandalicznie podstawowe prawa narodów oraz oddając się polityce, w której despotyzm, tortury, egzekucje i represje są częścią życia codziennego. Chiny odeszły od umowy z 1951 r. zobowiązującej je do nienaruszania panującego w Tybecie systemu rządzenia i porządku społecznego. Według relacji rządu Indii, na terytorium Tybetu znajdują się 3 punkty stacjonowania rakiet atomowych oraz, według szacunkowych obliczeń, 300 tys. chińskich żołnierzy.
Jakie są konsekwencje ponad 40-to letniego panowania chińskiego?
Unicestwienie cywilizacji:

* Ponad 1.2 mln (20% społeczeństwa) Tybetańczyków zginęło na skutek głodu, przemocy, tortur, zabójstw i egzekucji
* W swoich sprawozdaniach z 1959 i 1960 r. Międzynarodowa Komisja Prawników stwierdza, że chodzi tu o rzeczywisty przypadek ludobójstwa popełnianego przez Chińską Republikę Ludową na narodzie Tybetu (te sprawozdania odnoszą się jeszcze do wydarzeń sprzed rewolucji kulturalnej).
* Źródła emigracyjne podają, że podczas powstania w 1959 r. i 15-to letniej wojny partyzanckiej zginęło 430 tys. osób.
* W okresie pomiędzy 1950 i 1984 r. w więzieniach i obozach zginęło 260 tys. osób. W więzieniach panują nieludzkie warunki. Więźniowie nie otrzymują dość pożywienia, nie wolno im rozmawiać, często przebywają w izolacji i nie otrzymują właściwej opieki lekarskieej. Chińczycy odmawiają niezależnym obserwatorom prawa do uczestnictwa w rzekomo jawnych rozprawach. Z reguły wyrok jest już przesądzony przed rozpoczęciem procesu.
* Zasiedlenie Tybetu chińskimi osadnikami uczyniło z Tybetańczyków mniejszość na ich własnym terytorium. W prowincji Amdo stanowią oni już tylko 19% ludności. Ta polityka “zchińszczenia” powoduje, że Tybetańczycy w swoim własnym kraju stają się społecznością pozbawioną znaczenia i wywłaszczoną. Napływ obywateli chińskich spowodował destabilizację gospodarki, bezrobocie. Wielkie nieurodzaje spowodowane narzuconą modernizacją rolnictwa pociągnęły za sobą śmierć głodową 343 tys. osób.
* Narodowa chińska polityka kontroli urodzeń zmusza Tybetańczyków do sterylizacji i usuwania ciąży. Kobiety w Tybecie, które zaszły w ciążę bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia władz chińskich, są poddawane przymusowej aborcji (niezależnie od miesiąca ciąży!) oraz często też sterylizacji. Zabiegi dokonywane są brutalnymi metodami, bez podania środków znieczulających i często nawet w 9 miesiącu ciąży. Znane są też przypadki mordowania żywych noworodków poprzez wstrzykiwanie do czaszki czystego alkoholu, uduszenie lub wrzucenie do wrzącej wody.
* Między wrześniem 1987 a marcem 1989 r. policja pięciokrotnie otwarła ogień do nieuzbrojonych demonstrantów. Zginęło przy tym ponad 200 osób. Inne relacje podają, że wielu aresztowanych skazywano na śmierć w przyspieszonych postępowaniach.
* Od sierpnia 1987 r. z powodów politycznych aresztowano około 3000 osób. Wiele z nich dlatego, że pisały lub mówiły o prawie Tybetu do niezależności.
* Język chiński wprowadzono jako język urzędowy zamiast języka tybetańskiego. Także w szkołach zajęcia ze wszystkich przedmiotów odbywają się w języku chińskim. Wiele dzieci wywożonych jest do szkół w Chinach. Oznacza to dla nich konieczność przebywania do 7 lat poza własnym krajem.

Zniszczenie kultury buddyjskiej.

* 500 000 mnichów i mniszek zostało wygnanych ze swoich klasztorów. Bardzo wielu z nich było torturowanych, zgwałconych i spalonych.
* Prawie wszystkie zabytki kultury zostały zniszczone, tzn. ponad 9000 klasztorów i instytucji uniwersyteckich z bibliotekami o wartości nieocenionej zniknęło.
* Tybetańczycy nie mają prawa do wolności religijnej.

Zniszczenia ekologiczne kraju.

* Niewłaściwa eksploatacja źródeł naturalnych i ogromne wytrzebienie lasów od ponad 30 lat pociągają za sobą opłakane skutki dla flory, fauny i klimatu kraju. Co godzinę Tybet opuszcza do 60 ciężarówek załadowanych drewnem. Rabunkowe wycinanie drzew przez Chiny stanowi naruszenie rezolucji ONZ o podstawowym prawie narodów do dysponowania własnymi zasobami naturalnymi.
Zrównoważone rolnictwo tradycyjne zostało radykalnie zmienione co spowodowało deficytowe zbiory i klęskę głodu dotychczas nieznaną w Tybecie.
Jednak naród tybetański nie poddaje się. Kontynuuje walkę bez przemocy przeciw uciskowi chińskiem. Kontynuuje walkę mimo zapomnienia przez społeczność światową i oportunizmu ekonomicznego demokracji zachodnich.
Niech wolność, którą cieszą się Polacg nie pozwoli im zapomnieć o ogromnej nędzy narodu Tybetańskiego okupowanego przez Chiny.